Wędzonki domowe nie wymagają rekomendacji i nie są trudne w wykonaniu.
Jedyny problem to wędzarnia.
My skorzystaliśmy z konstrukcji Zdzisia, zbudowanej w jednym z zakątków ogrodu.
Sprawdziła się idealnie.
Mięso na wędzonki musimy przygotować przez peklowanie.
Składniki solanki na ok. 3-4 kg mięsa:
-3 l wody
-15 dkg soli kamiennej
-kilka listków laurowych
-kilka ziaren pieprzu ziarnistego i ziela angielskiego i kolendry
-kilka dużych ząbków czosnku
-łyżeczka cukru
My przeznaczyliśmy ok. 8 kg mięsa ( karkówka, schab, szynka, boczek ).
Uzyskaliśmy z tego ok. 6 kg wędzonki.
Sól mieszamy z cukrem, pokrojonym drobno czosnkiem i rozdrobnionymi
ziarnami pieprzu, kolendry i ziela angielskiego, cukru oraz pokruszonymi listkami laurowymi.
Tak przygotowaną mieszankę rozpuszczamy w w zimnej wodzie.
Solankę wlewamy do naczynia ( wiaderka , miski ).
W naczyniu układamy mięso.
Dociskamy, np. talerzem i przykrywamy pokrywką.
Wstawiamy do lodówki na 5-6 dni.
Raz na dobę mięso odwracamy.
Wyciągamy z solanki, płuczemy zimna wodą i osuszamy.
Zawijamy w gazę, okręcamy sznurkiem i mięso jest gotowe do wędzenia.
Wędzarnia Zdzisia już czeka na mięsko.
Potrzeba tylko kilka kawałków drewna.
My użyjemy drewna jabłoni.
Mięso zawieszamy na metalowych hakach i umieszczamy w beczce wędzarni.
Przykrywamy beczkę, najlepiej workami jutowymi i wędzimy ok. 6 godzin.
Od czasu do czasu podkładamy drewno oraz zaglądamy do beczki,
aby sprawdzić kolor mięska.
Na pół godziny przed zakończeniem wędzenia odsłaniamy beczkę.
Wędzonka gotowa.
Nie ma takich mocnych, którzy powstrzymaliby się przed odkrojeniem kawałka
jeszcze ciepłej i pachnącej wędzonki.
Sznurki i gazę usuwamy po wystudzeniu wędzonek.
Dziękujemy Celince i Zdzisiowi.
Smacznego!